Wyszukiwarka
Logowanie
   Pamiętaj mnie
Hostujemy strony o grach
Gry Strategiczne


Polecane strony
Gry logiczne


.

Szef Lariana znalazł sojusznika w krytyce praktyk wydawców AAA. W branży krążą „przerażające historie”, twierdzi twórca Atomfall
Nie tylko pracownicy Larian Studios nie mają dobrego zdania o współczesnych trendach w branży gier. Krytyczne słowa twórców Baldur’s Gate 3 poparł szef studia Rebellion, który „całe życie walczył z wydawcami” i stale popełnianym przez nich błędem.

Jason Kingsley, prezes studia Rebellion, faktycznie mógłby sporo powiedzieć o swoich utarczkach z wydawcami. Atomfall ukazało się 27 marca nakładem samego dewelopera, ale w przeszłości brytyjski zespół współpracował m.in. z firmami SEGA, Activision Blizzard oraz Ubisoft.

Jak to ujął Brytyjczyk, wielu twórców przeżywało chwile frustracji przez „potencjalnie bardzo dobrych menedżerów”, którzy mieli jedną „małą” wadę: nie mieli pojęcia o grach wideo. W efekcie Kingsleyowi zdarzało się słyszeć „przerażające historie” osób, którym zewnętrzni producenci doradzali, by do swoich gier dodawali „mniej bugów”, bo szybciej skończyć prace nad projektem.

Krążą przerażające historie o ludziach, którzy usłyszeli od zewnętrznych producentów: „Słuchajcie, po prostu musicie robić mniej bugów, bo wtedy będzie szybciej”. Na co wszyscy odpowiadali: „Tak, masz rację, tak. Naprawdę nie powinniśmy byli decydować się na wprowadzenie 1500 błędów”.

Brzmi to jak parodia, ale najwyraźniej nie był to pojedynczy przypadek. Do tego dochodzi największy problem z wydawcami i wynikające z niego błędy, które firmy powtarzają od lat: nacisk na „liczby” i „kwartalne przychody”. Jak to ujął Kingsley (dość kontrowersyjnie, co sam przyznał): biznes dużych spółek gier wideo to w pierwszej kolejności „zarządzanie percepcją udziałowców, by zyski rosły”, a „robienie gier to drugorzędna konsekwencja”, niejako osiągana po drodze.

Podobne opinie słyszeliśmy wielokrotnie, nie tylko z ust Swena Vickego w trakcie gali The Game Awards 2024. Wcześniej krytykę pogoni za hitami i zyskiem kosztem twórców wyraził szef firmy Hooded Horse (wydawcy m.in. polskich strategii Manor Lords i Against the Storm).

Z kolei Johan Pilestedt z Arrowhead Game Studios (Helldivers 2) wskazywał na pozornie „bezpieczne inwestycje” i pogoń za trendami, poniekąd też wynikające z dążenia do łatwego zysku bez ryzyka. Aczkolwiek, dla równowagi, Paul Sage wskazał kilka miesięcy temu, dlaczego wydawcy dużych gier (tj. tych z absurdalnie wielkimi budżetami) mogą mieć opory przed zmianami i ryzykiem.

Tak jak Vincke, Kingsley zauważa, że to problem dotyczący nie tylko branży gier, lecz wszystkich mediów, stojących na pograniczu sztuki i produktu komercyjnego, w tym filmów i seriali. Samo studio Rebellion obecnie jest niejako „poza tym”, jako samodzielnie finansowane studio bez inwestorów do zadowolenia.

Źródło:
Jakub Błażewicz - GRY-OnLine
Klemens
2025-04-01 13:01:50
Ustaw Sztab jako strone startowa O serwisie Napisz do nas Praca Reklama Polityka prywatnosci
Copyright (c) 2001-2013 Sztab VVeteranow